blogowanie poradniki

4 największe błędy blogowania

Zaczynasz blogowanie i wszystko jest dla Ciebie zupełnie nowe? A może już od pewnego czasu jesteś w blogosferze? W internecie znalazłeś pewnie niejedną informację jak działać, żeby Twój blog odnosił zamierzony sukces. A dowiedziałeś się, jakie są największe błędy blogowania? Dziś postanowiłam Ci o nich opowiedzieć.

1. Korzystanie z darmowej platformy blogowej

Jeśli chcesz zarabiać w przyszłości na swoim blogu. Pomiń darmowe platformy blogowe i kup własną domenę. Koszt domeny z .pl zaczyna się od 9.99 zł + hosting. Na własnej stronie będziesz mieć nieograniczone możliwości dostosowania wyglądu oraz zapewnioną niezależność i pełną kontrolę nad jej funkcjonowaniem.

Łatwiej jest założyć od razu stronę na własnej domenie niż później przechodzić z darmowej platformy. Ten zabieg wymaga niemałej wiedzy, cierpliwości, a czasem nawet interwencji programisty. Dlatego teraz poważnie się zastanów, bo później możesz zaoszczędzić sporo czasu i nerwów.

2. Ignorowanie portali społecznościowych

Nie ignoruj social media, ale też nie zakładaj od razu profili na wszystkich, jakie Ci przyjdą do głowy. Dobrze prowadzone konto na Facebooku pozwoli Ci obserwować stale rosnącą społeczność i ich preferencji. Gdy będziesz w stanie zapewnić dobry content na inne media społecznościowe – dopiero wtedy załóż kolejne konta.

O najczęściej popełnianych błędach w mediach społecznościowych pisałam tutaj: 8 błędów social media marketingu, a jeśli chcesz dowiedzieć się co robić lepiej, zapraszam do tekstu – Social media marketing – rób to lepiej!

3. Wydawanie dużych pieniędzy

Do momentu, aż Twój blog zacznie przynosić zyski, minie jeszcze trochę czasu. Niektórzy blogerzy na starcie inwestują spore pieniądze w szkolenia czy konferencje, wymyślny sprzęt, płatne narzędzia do planowania etc. Zanim zaczniesz zarabiać, postaraj się zoptymalizować koszty – zastanów się, czy to wszystko jest Ci naprawdę potrzebne. Przy niewielkim nakładzie finansowym możesz naprawie wiele osiągnąć.

Ja do tej pory poniosłam koszt domeny i hostingu. Jeśli chodzi o sprzęt, korzystam z tego, który miałam już w domu. Szkolenia i konferencje staram się wybierać tak, żeby jedynym poniesionym kosztem był, koszt dojazdu. Używam narzędzi do planowania, które w wersji darmowej sprawdzają się bezbłędnie: Hootsuite i TweetDeck.

4. Poddawanie się

Nie poddawaj się! Wiem, że to brzmi banalnie, ale to jest właśnie klucz do sukcesu. Zanim w statystykach pojawią się pierwsze duże liczby minie trochę czasu, ale z każdym dniem Twoja strona będzie zyskiwała nowych czytelników i wiernych fanów.

Większość blogerów swój najlepszy ruch osiągnęła w najmniej oczekiwanych momentach. Ważne, żebyś regularnie „przemawiał” do swoich czytelników na łamach bloga, a zobaczysz, że osiągniesz wymarzony cel.

Nie martw się, jeśli popełniłeś jakiś z wyżej wymienionych błędów, zawsze możesz go naprawić. Pamiętaj – lepiej późno niż wcale! Najważniejsze jest, żebyś codziennie stawał się być lepszy i nigdy się nie poddawał 😉

  • Uff, na szczęście nie popełniłam tych błędów. Staram się nie inwestować pieniędzy tam, gdzie nie potrzeba. Inwestuję za to czas, by się uczyć 🙂
    Pozdrawiam i dziękuję Dominiko za tak fajne miejsce 🙂
    Ada

  • Jeden pierwszy błąd na moim koncie – chociaż z drugiej strony nie jestem pewna, czy na pewno chciałabym zarabiać na blogu – wiem pewnie dziwnie brzmi – ale myślę, że nie jest to takie hop siup jak innym się wydaje 🙂

    • Fakt, nie można tworzyć bloga z założeniem – MUSZĘ na nim zarobić. To doprowadzi do szybkiego wypalenia, ponieważ pierwsza marka może poprosić o współpracę dopiero rok od startu bloga 😉

  • Każdy musi przez swoje przejść, a uczenie się na własnych błędach to wbrew pozorom dobra sprawa. Chociaż może przeskoczenie pewnych etapów z wiedzą, do której doszli już inni sprawiłoby, że byłabym w blogowaniu już dalej 😀

    • Mileno, jeśli ma się możliwość uczenia na cudzych błędach, to trzeba z tego korzystać, bo wtedy można oszczędzić sporo cennego czasu i nerwów 🙂

  • Chyba najbardziej powszechny to ten z nr 4. U niektórych osób silna-słaba wola do działania szybko wygasa gdy nie widać efektów swojej pracy. Czy to w postaci zarobków czy w postaci cyfr na liczniku odwiedzin, komentarzy, polubień itp.

  • A ja się nie zgadzam z zakładaniem bloga na darmowej domenie. Nadal nie ma problemu z jej przerobieniem, możesz przez html zrobić na niej co ci sie żywnie podoba, tak jak na tej płatnej. Myślę, że na początek prowadzenie darmowej strony jest jak najbardziej dobrym pomysłem, a przejście na własną domenę też nie jest żadnym problemem. Moim zdaniem płatna domena to krok drugi, jak juz twój blog stanie się bardziej rozpoznawalny.

    • Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania 🙂
      Choć sama znam kilka osób, które przenosiły bloga, kosztowało ich to sporo nerwów i żałowały, że nie kupiły od razu własnej domeny, ale to nie znaczy KAŻDY będzie miał z tym problem 🙂

  • Od początku staram się nie popełniać tych błędów, bo zanim założyłam bloga, trochę najpierw poczytałam o blogowaniu. Nadal czuję się początkująca, ale widzę, że powoli czytelnicy przybywają, co zawsze świetnie motywuje do dalszej pracy. Dodałabym do tego wyliczenia: traktowanie blogowania jako obowiązku, a nie przyjemności, bo „każdy” prowadzi bloga, choć wiadomo, czasem są gorsze dni 🙂 Nie zakładaj bloga, bo chcesz zarabiać, zakładaj, bo uważasz, że masz coś ciekawego do powiedzenia lub pokazania.

    • Zdecydowanie widzowie motywują najlepiej, wiem po sobie 🙂
      Potraktowanie bloga jak przymusu czy przykrego obowiązku dobrowadzi do porzucenia blogowania.

  • Jak tutaj u Ciebie szybko mnożą się posty :O Chciałabym mieć tyle systematyczności, póki co jeden post w tygodniu to najwięcej, na ile mnie stać.
    Tak, to zdecydowanie największy błąd, który popełniam na polu blogowania 🙂 Ale cóż, na dzień dzisiejszy nic nie mogę z tym zrobić.

    • Staram się publikować najczęściej jak to jest możliwe, choć czasem trudno jest znaleźć czas żeby złożyć kolejny wpis.
      Za Ciebie będę trzymała kciuki, żeby udało Ci się uzyskać większą częstotliwość publikacji 😉

  • Ja od początku zainwestowałam w swoją domenę i hosting i obecnie sama sobie dziękuję za tę decyzję 🙂 Szkoda, że z systematycznością mam ostatnio problem 🙁

    • Systematyczności można się nauczyć. Będę trzymała za Ciebie kciuki 🙂

      • Zgadzam się, ale niestety póki co uzależniona jest ona mocno od mojego wolnego czasu… 🙁 Niemniej dziękuję, mam nadzieję, że kiedyś do tego dorosnę 🙂

        • Wiem, czasem trudno znaleźć czas. Szczególnie na codzienne pisanie, ale publikowanie wpisów dwa razy w tygodniu to też regularność, tylko częstotliwość mniejsza 😉

  • Naprawdę zachęcam do własnej domeny, ale wiadomo – najpierw sama musisz być do tego przekonana 🙂
    Jeśli chodzi o systematyczność, dobrze wiem, jak trudno jest zmobilizować się do częstego pisania, ale gdy uświadomisz sobie jak wiele osób czeka na Twój nowy tekst od razu dostaniesz „kopa” do działania 🙂

  • Jeśli ktoś chce zarabiać na blogu i ma na niego gotowy pomysł, to jak najbardziej jestem za kupnem domeny. Sama nie wiedziałam, jak to dokładnie się ułoży, czy będę blogować, czy porzucę bloga po miesiącu – zdecydowałam się na darmową platformę. Wiedziałam też, że moja tematyka nie przyniesie mi zysku. Jeśli jednak teraz miałabym przejść na własną domenę, miałabym nie lada problem…

    • Ja też nie zakładam, że zarobię na blogu. Mam świadomość, że blogi specjalistyczne, naprawę rzadko się monetyzują. Mnie do posiadania własnej domeny przekonała przede wszystkim świadomość, że coś jest moje i tylko moje 😀
      Jednak każdy ma inne powody, dla których decyduje się na własną domenę.
      Zdaję sobie sprawę, że jak pisze się blog od dawna na darmowej platformie to tym bardziej trudno zdecydować się na przeprowadzkę.

  • Zakładanie bloga bo to takie modne 😀

  • Korzystam z Hekko. Ich helpdesk jest ekspresowy i bardzo cierpliwy ;D 🙂 Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby padł serwer, na którym jest moja strona. Więc na tę chwilę z czystym sumieniem mogę polecić 🙂

  • Niestety, ja jakoś nie mogę przemóc swojego wstrętu do mediów społecznościowych. Chyba jestem skazana na porażkę 🙂